Fotoelektryczne czujniki dymu są generalnie uważane za lepsze, ponieważ szybciej wykrywają tlące się pożary, powodują mniej fałszywych alarmów i nie zawierają materiałów radioaktywnych. Jednak czujniki jonizacyjne reagują czulej na szybko rozprzestrzeniające się pożary. Aby zapewnić najlepszą kompleksową ochronę, Narodowe Stowarzyszenie Ochrony Przeciwpożarowej (NFPA) zaleca stosowanie alarmu dwuczujnikowego, który łączy obie technologie.
Fotoelektryczne czujniki dymu
Najlepiej nadają się do: Pożarów wolno rozprzestrzeniających się (np. papierosa na kanapie, pożaru urządzeń elektrycznych).
Jak działają: Wykorzystują wiązkę światła. Gdy dym dostanie się do komory, rozprasza światło na czujnik, uruchamiając alarm.
Zalety fotoelektrycznych czujników dymu:
Szybciej wykrywają tlące się pożary.
Mniej fałszywych alarmów, dzięki czemu idealnie nadają się do stosowania w pobliżu kuchni lub łazienek.
Nie zawierają materiałów radioaktywnych.
Jonizacyjne czujniki dymu
Najlepiej nadają się do: szybko rozprzestrzeniających się pożarów (np. pożaru tłuszczu).
Jak działają: Wykorzystują niewielką ilość materiału radioaktywnego do jonizacji powietrza między dwiema płytami. Cząsteczki dymu zakłócają przepływ jonów i wyzwalają alarm.
Zalety jonizacyjnych czujników dymu:
Są bardziej czułe na małe cząsteczki dymu wytwarzane przez płonące płomienie.
Wady jonizacyjnych czujników dymu:
Są mniej skuteczne w wykrywaniu wolno rozprzestrzeniających się, tlących się pożarów.
Są bardziej podatne na fałszywe alarmy.
Zawierają niewielkie ilości materiału radioaktywnego.

















No responses yet